czwartek, 17 września 2009

Via Marina to jest to !


-->

Z zaciekawieniem wyczekiwaliśmy prezentacji projektu rozbudowy naszego portu jachtowego. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później prezentacja dojdzie do skutku. Nie znaliśmy tylko dnia i godziny. Spodziewaliśmy się przynajmniej plakatów na słupach ogłoszeniowych i informacji w gablocie Urzędu Miasta. Na całe szczęście, w zeszły piątek 11-go września, informacja o spotkaniu znalazła się w „Echu Ziemi Puckiej”. 




Gazetę kupiliśmy popołudniu, więc nie było nam dane uczestniczyć w części kluczowej, kiedy głos zabierali projektanci i osoby koordynujące przedsięwzięcie. Lekko rozgoryczeni tym faktem udaliśmy się do Ratusza.
Spodziewaliśmy się wszystkiego. Od molocha z betonu, straszącego na Zatoce niczym socrealistyczny „falowiec” w Gdańsku-Zaspie po futurystyczną konstrukcję wytyczającą nowe trendy marynistycznej architektury. Jako, że rozpiętość możliwości była duża, stwierdziliśmy, że nie warto dyskutować o tym co będzie. I dobrze, ponieważ to, co zobaczyliśmy pozytywnie nas zaskoczyło.
Via Marina, bo tak nazywa się projekt, ma być przystanią jak z bajki. To ekologiczny majstersztyk, samowystarczalny energetycznie dzięki nowoczesnym rozwiązaniom, odpowiadający na wyzwania współczesnej ekonomii. Malowniczo i architektonicznie z powodzeniem zaspokajający nawet najbardziej wybredne gusta. Ma być dla Pucka magnesem przyciągającym turystów i sportowców. Via Marina ma stać się nie tylko portem jachtowym, ale całym kompleksem, w którym można się zrelaksować, poleżeć na plaży, popływać w basenie, pospacerować, kreatywnie zorganizować swój czas. Wszystko z myślą zarówno o żeglarzach, turystach, jak i Nas, Mieszkańcach. Szykują się hotele, spa, podwodne(!) pasaże handlowe, centrum konferencyjne, plaże na dachach. Wielki świat w dobrym guście. Rewelacja !
I o to właśnie nam chodziło, kiedy pisaliśmy w poprzednim artykule na temat wizji rozwoju Pucka. Puck powinien być perłą (nie tylko tą internetową – naciąganą, i nie tylko Pomorza, ale Polski), w której będzie można wypocząć, pożeglować, zregenerować się, etc., a wszystko to w malowniczym i zadbanym otoczeniu.
Nie nasza rola, aby opisać cały projekt, chcemy dać Wam jakiś przedsmak i wyrazić swoją opinię, że jest to naprawdę bardzo dobre przedsięwzięcie. Odwiedźcie sami www.viamarina.eu, gdzie można obejrzeć filmik z prezentacją. Naprawdę robi wrażenie.
Miejmy jednak świadomość, że jest to dopiero faza projektu i do jego zrealizowania jest jeszcze bardzo daleka droga. Realizacja projektu wyznaczona była na lata 2010-2012, jak wyczytaliśmy na stronie architekta. Dziś tej informacji już nie ma, nie wiemy czemu. Cała inwestycja, wg różnych źródeł (od Telewizji TTM do Dziennika Bałtyckiego) to szacowany wydatek o rozpiętości rzędu od 50 do 300 milionów złotych. To spora kwota. Żeby taką sumę pozyskać, nasi samorządowcy muszą się wykazać zaradnością najwyższych lotów. Szukać pieniędzy na realizację trzeba będzie wszędzie. Od unijnych funduszy po prywatnych sponsorów i inwestorów. Ci ostatni pewnie chętnie wyłożą pieniądze na coś, co właściwie na pewno przyniesie zyski. Bo jeśli Via Marina powstanie i wszystkie założenia z fazy projektu zostaną spełnione, Puck może stać się naszym rodzimym Saint-Tropez i przyciągać będzie rzesze ludzi.
Inna rzecz, że Via Marina nie będzie lekiem na wszystko. Pamiętamy o innych miejscach w naszym Mieście, które trzeba odpowiednio odrestaurować i o nie zadbać. Stare Miasto jest właściwie w całości do renowacji, podobnie jak wiele innych miejsc, o których już wspominaliśmy.
Nie sposób przy okazji pisania o Via Marinie nie napisać dobrego słowa o inicjatorze całego projektu, w którego głowie powstała pewnie, z grubsza rzecz ujmując, całość. Jest nim pan dyrektor MOKSiR-u Jan Matzken. I to jemu właśnie należą się szczere wyrazy uznania ze strony Pucczan. Pan Matzken może być wzorem dla naszych samorządowców. Niezależnie od opcji polityki podwórkowej jaka wygrywa wybory, Pan Matzken od wielu lat robi swoje i trzyma dobry kurs.
Teraz pozostaje nam trzymać kciuki za naszych samorządowców, żeby okazali się osobami kompetentnymi. Niechaj w końcu zaprzestaną uprawiania bezsensownej polityki i zaczną naprawdę być ludźmi gospodarnymi niemarnującymi kredytu zaufania swoich wyborców. Bardzo nas zdumiewa i zastanawia brak jakiegokolwiek entuzjazmu ze strony Burmistrza i Rady Miasta. Szacowny nasz pan Burmistrz Rintz nie kwapi się nawet specjalnie do wygłoszenia poparcia czy nawet opinii! Można gdzieś wyczytać lub usłyszeć wypowiedzi z-cy Burmistrza, pana Jaroniego, które są zwykłym wodolejstwem, bełkotem biurokratycznych frazesów, które równie dobrze każdy z nas mógłby na miejscu sklecić. Na oficjalnym serwisie internetowym Pucka nie ma nawet wzmianki o projekcie Via Marina. To jest skandaliczne! Współczujemy panu Matzkenowi, że zmuszony jest wręcz forsować taki projekt mając nad sobą kolejny miot śpiących włodarzy.
Całe szczęście, że małymi krokami zbliżają się wybory samorządowe i istnieje duże prawdopodobieństwo, że ludzie już nie obdarzą swoim zaufaniem tych, co stwarzają pozory, że coś dla miasta robią.
A o kredycie zaufania, braku kompetencji, niezaradności Radnych będzie następny artykuł, i to nie jeden...
P.S. Jak zwykle zapraszamy do komentowania naszego bloga i korespondencji z nami. Redakcja.

8 komentarzy:

  1. no no przyznam szczerze ze robi wrażenie, jest plan wiec etraz tylko czekać co władze z planem podłożonym pod nos zrobią? M.B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałem w "Dzienniku Bałtyckim", że wiatraki na falochronie mogą być sprawą kontrowersyjną. Chciałem zadać pytanie czy my zyjemy jeszcze w epoce kamienia łupanego? Co jakiś czas kupuję tego szmatławca i za prawie za kazdym razem jest tam napisane, że kaszubi sie kłóca o wiatraki! Zaczynam się zastanawiać czy ci kaszubi są naprawde tacy durni czy w "Dzienniku Bałtyckim" są jacyś dziennikarze, którym sie nudzi i podjudzają ludzi. Elektrownia atomowa nie ma takiej licznej opozycji jak mają nieszkodliwe elektrownie wiatrowe. A najbardziej się pienią ci, na których polach wiatraków nikt stawiać nie chce. Albo nagle rolnicy stają się miłośnikami ptaków ktore ponoć giną przez wiatraki, co jest oczywistą bzdurą.

    OdpowiedzUsuń
  3. To już niestety chyba taka ludzka (czyt.polska) ułomność, żeby zwalczać i niszczyć to, co dobre a wspierać i budować to co szkodliwe. Jakoś trzeba temu zaradzić:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc tak.... Pomysl dobry, ale przesadzony. Po co puckiej marinie czesc rybacka + czesc przeladunkowa dla rybaków? TO jest zupelnie niepotrzebna inwestycja. W zupelnosci wystarczy port rybacki takich rozmiarów, jaki mamy obecnie. Nie wiem czy obudowywanie mola z kazdej strony + hotel na wodzie, no... - ja nie wiem czy to jest to. Wiatraki, tez nie wiem... warto to przeanalizowac pod kątem widoku. Przypominam, ze ludzie przyjezdzajacy do Pucka, spacerujacy po molo, zazwyczaj stawiaja na widok. A WIDOK BYC MUsI !!! nie urbanizujmy go az tak... Dla rozwoju maista wystarczy zabudowac zielona plaze... Po co budowac tak potezne falochrony ;p na boga:P poziom Baltyku az tak sie nie podniesie w zwiazku z roztopami lodowcow - bardziej dotyczy to oceanow. TO takie plany na wyrost. Port rybacki w ogole nie potrzebuje rozbudowy... Port jachtowy z powodzneiem peleni swoją rolę regatową (przy rozbudowie samej zielonej plazy sa juz dostatecznie obudowani), no i te falochrony!! PO KIJA. Co to, tsunami? BALTYK? DO Bałtyku nam daleko. Kawal drogki w strone REwy Mew, Głębinka (a to taki naturalny falochron z akilkoma zakretami), ZAt. Gdanska .... i dalekooo dalekooo Baltyk!!! I ten Holel... Gotel postawcie w meijwscu dawnego osrodka kolonijnego a n9ie na srodku zatoki. Klocek zaslaniajacy widok ? MASAKRA!!! TO NIE DUBAJ !!! Trzeba wydawac srodki finansowe adekwatnbie do potrzeb!! Nie mzoemy zyc za wiecej niz zarabiamy?? A przeciez mamy inne potrzeby prawda??? Takze LUDZIE PUCKA, moja sugestia to odejsc od DON KICHOTOWYCH fantazji i zrealizowac ten projekt(bo idea jest dobra) na miare naszych potrzeb a nie pdonad miare. AMEN

    OdpowiedzUsuń
  5. OJ PROJEKT PON AD MIARE!!!!! ZA DUZO TEGO ZA DUZO

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie spacerujący po molo widok będą mieli właściwie taki sam jak mają teraz, kiedy Via Mariny jeszcze nie ma. A ci, co tęsknić będą za widokiem Domy Rybaka i Kościoła w Swarzewie mogą się przespacerować na falochron, gdzie będą wiatraki. Z mola i tak widok będzie jak był. Falochrony być muszą, bo będą tam przystanie dla 500 łodzi i spokojna woda jest wymogiem niepodważalnym.
    Hotel w miejscu Ośrodka kolonijnego też musi być, o czym pisaliśmy w artykule poprzednim bodaj.Ten na końcu pomostu też niech będzie. Jakoś nikomu restauracja "Bursztynia" na molo nie przeszkadza.
    Jednakże zgodzimy się, że rozbudowana część rybacka to chyba trochę rzecz zbędna w Via Marinie.
    Co do fantazyjnych inwestycji, to lepiej niech one są fantazyjne i mimo wszystko realne i w zasięgu ręki, przy zaangażowaniu samorządowców niż mają być szmirą debilną, jak opisana przez nas Platforma Rintza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do osoby, ktora tak sie madrzyla w sprawie falochronow :) Nie "po kija" tylko teraz ladnie po sztormie, ktory nawiedzil nasz obecny port jachtowy (14.10.2009) widac ze POTRZEBNE SA TE FALOCHRONY KONIECZNIE. Demolka kompletna. Tak niedawno molo przeciez padlo po naporem lodu. Falochron by byl, nie bylo by takich strat.

    OdpowiedzUsuń
  8. 500 łodzi ? Może najpierw sprawdźmy, czy przypłynie chociaż ze 100 ? BO co takiego ma Puck do zaoferowania, że miałoby sie tu pojawić az 500 łodzi ? Ludzie,t o nasza kasa....

    OdpowiedzUsuń